wiec bloguje...znowu zupełnie nie wiem jak ja to robię mam chyba jakiś wrodzony dar do odstraszania mężczyzn bardzo staram się nie popaść w desperację i nie 'zakochać się' w pierwszym lepszym, wolnym facecie, który stanie na mej drodze no i znalazł się, nie pierwszy lepszy, tylko drugi albo nawet i trzeci... a przynajmniej tej wersji będę się trzymać :) nie jakiś przystojniak z reklamy pianki do golenia, ale porządny, fajny facet pięć lat młodszy obiecywałam sobie żadnego więcej bezsensownego wzdychania miałam święty spokój i emocjonalną równowagę no i nagle masz ci los znowu zaczęłam wzdychać bezsensownie na początku nie zapowiadało się w sumie aż tak bezsensownie i może dlatego dałam się znowu nabrać na początku, ku memu osobistemu zaskoczeniu (bo znałam kolegę już kilka miesięcy i traktowałam jak powietrze) stwierdziłam, że o nim myślę... kolega wziął ode mnie numer telefonu, 'na wszelki wypadek' ale nie zrobił z niego żadnego użytku potem ni stąd ni zowąd, tak jakoś chyba przypadkiem, zaprosił mnie na żagle nie pojechałam, bo praca, ale kolega prosił kilka razy... potem, na jakimś piwie ze znajomymi, fajnie nam się rozmawiało i zaprosił minie, też jakoś tak niechcący, do teatru (z grupą innych swoich znajomych) więc niby coś, ale równie dobrze wielkie nic, zależy jak na to spojrzeć... a ja nie lubię niepewności ani rozczarowań a najbardziej nie lubię dużych rozczarowań za kilka dni miałam wyjechać na dwa tygodnie i nie chciałam całego wyjazdu zmarnować na dumanie czy on mnie chce czy nie i chcąc uniknąć ewentualnego dużego rozczarowania i licząc na to, że ewentualne małe rozczarowanie przejdzie bokiem, gdy świetnie będę się bawić na wyjeździe napisałam smsa... żartobliwego smsa, w którym zapytałam czy się ze mną umówi... a on na to, że jak się zobaczymy to pogadamy... na co ja, że nie chcę tak długo czekać no i umówiliśmy się i pogadaliśmy kolega mnie oświecił, że on się nie umawia dopóki nie jest pewien, że dwie osoby dobrze się rozumieją nie w sensie, że się dobrze dogadują, tylko rozumieją na moje dociekania, jak mogą wiedzieć czy się rozumieją jak się nie spotykają odparł, że to się czuje... więc on chyba nie czuje, skoro nie wyraził chęci spotykania się... wyjechałam, wróciłam fejsbuk milczy, telefon milczy klasyka gatunku po raz kolejny więc. 2011-07-13 00:20:36 skomentuj (0) 10 rzeczy ulubionych Lista skomponowana na poczekaniu, zainspirowana przez BlueM -przytulanie, całowanie itd… (boję się, że niedługo zapomnę jak to jest) - spanie - spacerowanie (bardzo wysoko w górach albo innych pięknych okolicznościach przyrody) - kolejki linowe (najlepiej krzesełkowe) - kawa z ciastkiem - komedia romantyczna z piwem i chipsami lub winem i sałatką - babskie ploty z drineczkami w tle i inne spotkania towarzyskie - taniec - koncerty U2
- użeranie się z moimi wychowankami J 2010-09-11 15:35:10 skomentuj (2) brrr...
2010-08-26 00:09:17 skomentuj (1) w co się bawić? Marzą mi się: Tatry, Madera, Kanary, Norwegia, Zwierzyniec :) Mam cały sierpień wolny i zero znajomych którzy podzielają moją fascynację wyżej wymienionymi miejscami. Ludzie wolą Egipt, Turcję i polskie morze... poza tym ludzie występują parami i w takim układzie troje to już tłum... To trochę dołujące jak się ma 2 miesiące wakacji, których wszyscy zazdroszczą i na każdym kroku wypominają, i kompletnie nie ma się z kim jechać gdziekolwiek... więc 2010-07-10 18:08:55 skomentuj (2) głową w mur znacie jakieś lekarstwo na porażającą głupotę? dodam, że chodzi o moją porażającą głupotę. nie mogę, po prostu nie mogę pojąć jak można tak nic przez tyle lat się nie nauczyć, jak można tak kompletnie nie panować nad tym i nie móc zrobić nic, może i można no ale właśnie... ...ja nie mogę. można wykasować numery z komunikatorów, konta na różnych portalach społecznościowych, maile... tylko z numerem komórki będzie problem bo znam go na pamięć... można ale na samą myśl o tym wszystko się we mnie buntuje i znajduję tysiąc powodów, żeby jednak nie... jestem zwyczajnie głupia dobrze, że na to się nie umiera. 2010-05-17 19:16:24 skomentuj (7) wszystko bardzo dobrze wiem za każdym razem przed mówię sobie, że nic się nie ma prawa wydarzyć
za każdym razem obiecuję sobie że to był już ostatni… cały czas bezsensownie wierzę, że może być inaczej
i cały czas wiem, że nie będzie 2010-04-17 22:43:07 skomentuj (1) |
księga gości
2011 lipiec 2010 wrzesień sierpień lipiec maj kwiecień 2009 październik sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień styczeń 2008 grudzień listopad październik sierpień lipiec czerwiec maj luty 2007 grudzień październik lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad znajomi bardziej i mniej ni dawinka shingle opluty calajaskrawosc e-mailica bluemauritius tj kontakt: wiec@blog.pl |